Reklama
  • Wtorek, 27 sierpnia 2013 (08:05)

    Magdalena Kumorek o recitalu "Śmiercie"

Recital „Śmiercie” (w teatrze Atelier w Sopocie), którego kanwę stanowi poezja Bolesława Leśmiana, powstał przypadkiem. Zaczęło się od wiersza „Strój”. Pewnego dnia siedziałam przy fortepianie, w głowie układała mi się muzyka i zaczęłam śpiewać.

Reklama

Wtedy do pokoju wszedł mój mąż Piotr Dziubek, który jest kompozytorem, i powiedział: „Zapisz to sobie koniecznie, bo z tego robi się dobra piosenka”.

Nie potraktowałam tej uwagi poważnie, ale wszystko zanotowałam i następnego dnia… rozpoczęłam pracę nad kolejnymi utworami.

„Strój” opowiada o dziewczynie, którą napadają i gwałcą duchy wiatru, płanetnicy. Mieszkańcy wsi posądzają ją o to, że oddała się komuś z własnej woli, i wypędzają. Ten wiersz mnie wzrusza, bo często w naszym życiu dzieją się rzeczy, na które nie mamy wpływu, a my i tak jesteśmy poddawani ocenie.

Przygotowując się do spektaklu, przeczytałam biografię Leśmiana, w której zawarte są fragmenty wspomnień jego córki Wandy. Mówiła ona m.in. o tym, jak ojciec pracował. Okazuje się, że gdy poeta miał już w głowie temat, o którym chciał pisać, jego pierwszym krokiem było zaśpiewanie utworu z mocno zarysowanym rymem.

Dopiero potem dobierał słowa. Bardzo mnie to ucieszyło, bo – jak widać – intuicja mnie nie zawiodła, te teksty mają w sobie muzykę. „Śmiercie” krążą wokół tematyki umierania.

Każdy z nas prędzej czy później zaczyna się zastanawiać: po co jest na tym świecie, jakie ma zadanie do wykonania, czym jest śmierć – czy tylko przejściem przez jakiś próg do nieznanego, czy może końcem? Te pytania mocno nurtowały Leśmiana.

Ja wychodzę z założenia, że od momentu urodzenia w każdej chwili umieramy. Umierają nie tylko komórki naszego ciała, ale i nasze miłości, idee, marzenia. W to miejsce rodzą się inne. Fascynuje mnie to, że człowiek ma w sobie siłę, aby ciągle się odradzać i iść dalej.

Tekst pochodzi z magazynu

Pani

Zobacz również

  • Gdy coś się kończy, inne się zaczyna. Po pięciu sezonach pożegnaliśmy bohaterów serialu „Przepis na życie”. Wiosną zastąpi go premierowa „Sama słodycz”. W głównej roli zobaczymy Piotra Adamczyka. więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.