Reklama
  • Piątek, 6 grudnia 2013 (14:05)

    Magdalena Kumorek chce zagrać czarny charakter

– Lubię wino i przeklinam dosyć często. Ale nie myślę o tym w kategoriach wad. Ot, słabości, które ubarwiają życie... – mówi Kumorek pytana o swoje wady.

Reklama

To podobno decyzja ostateczna – obecnie emitowany piąty sezon „Przepisu na życie” jest już sezonem ostatnim. Wiosną 2014 roku w TVN zastąpi go inna produkcja. To cios dla fanów, ale niekoniecznie dla aktorów. Przynajmniej nie dla grającej główną rolę Anki, Magdy Kumorek. – Mamy za sobą trzy lata bardzo intensywnej, fajnej pracy. Cieszy mnie fakt, że „Przepis” spotkał się z tak dużą sympatią publiczności. Wychodzę jednak z założenia, że lepiej pozostawić widza w niedosycie niż przekarmić go nawet najlepszym produktem. Czas chyba, by się pożegnać i iść dalej – twierdzi.

Aktorka znana jest z tego, że nie lubi być zbyt długo związana z jedną produkcją. Na początku swojej kariery zaskoczyła wszystkich rezygnacją z głównej roli w popularnym serialu „Samo życie”. Stwierdziła, że dwa lata życia, jakie mu poświęciła, to aż nadto. – Miałam dosyć. Przesilenie, zmęczenie, wszystko razem. Nigdy nie żałowałam, że stamtąd odeszłam, choć finansowo bywało ciężko – zapewnia. Chciała jednak czegoś więcej. Do dziś chce.

– Marzy mi się film we Francji. Mam apetyt na znacznie więcej, ale też świadomość, że niekoniecznie będzie mi to dane. Marzenia mają nas uskrzydlać, nie muszą się realizować. Nie czuję przymusu bycia spełnioną totalnie – mówi. Teraz zamierza głównie poświęcić się pracy w teatrze (wrocławski Capitol) i promocji płyty „Śmiercie” ze słowami Bolesława Leśmiana i jej własną muzyką. Na początku przyszłego roku rusza z koncertami w Polskę. I wciąż ma nadzieję, że jakiś reżyser odważy się i po rolach ciepłych, spokojnych i dobrych kobiet da jej wreszcie do zagrania czarny charakter. – To nawet nie chodzi o „zołzę”, tylko o postaci będące przeciwieństwem tego, jak jestem postrzegana. W przyszłym roku będę miała szansę zmierzyć się z rolą, która będzie dla mnie wyzwaniem – zapowiada, ale nie chce uchylić nawet rąbka tajemnicy.

Na razie nabierze sił w domowym zaciszu. Na nudę na pewno nie będzie narzekać, bo tu na jej uwagę czeka dwójka dzieci – 9-letni Franek i 2-letnia Nina. I mąż, kompozytor Piotr Dziubek. Dom pod Wrocławiem to jej azyl i miejsce, w którym odreagowuje stresującą pracę. Pytana o to, czy ma własny przepis na życie, odpowiada: – Każdy jakiś ma. Serial „Przepis na życie” niesie bardzo pozytywne przesłanie. Trudności w życiu mobilizują nas i wystarczy być czujnym, żeby zauważyć, że jedne drzwi się zamykają, ale otwierają kolejne.

EWA GASSEN-PIEKARSKA

Teleświat

Zobacz również

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.