Reklama
  • Środa, 14 sierpnia 2013 (09:05)

    Dorota Kolak: Jestem zodiakalnym Bliźniakiem

Dorota Kolak opowiada o roli w „Przepisie na życie” i swej pełnej aktorów rodzinie. – Jestem typowym zodiakalnym Bliźniakiem – mówi Dorota Kolak. – Mam czas wypoczynku, totalnego lenistwa oraz czas szalonej pracy i wyjazdów. Zdarzyło się, że w pośpiechu wyszłam z domu w dwóch różnych butach, a zorientowałam się dopiero w pociągu – śmieje się aktorka.

Reklama

Lubi Pani gotować?

- Nie bardzo. Lubimy to, w czym jesteśmy dobrzy. A pichcenie wymyślnych dań jakoś mi nie wychodzi, nie umiem.

Ostatnio w życiu Ireny w „Przepisie na życie” wiele się wydarzyło. Co będzie w nowym sezonie?

- Przytrafiło jej się coś, za co każda 50-latka byłaby wdzięczna losowi – nowa miłość. Mimo różnych bolesnych doświadczeń, mimo nieufności do mężczyzn, pojawiło się uczucie. To daje nadzieje wielu kobietom, ale i mężczyznom, że na miłość nigdy nie jest za późno, trzeba tylko się na nią otworzyć.

Irena to nie tylko świetna partnerka i kochanka, ale także cudowna babcia.

- Lubię moją bohaterkę, choć przyznam, że nie myślę jeszcze o sobie jak o babci. Podobnie jak wiele kobiet zapominam, ile mam lat. Dopiero kiedy wypełniam jakieś dokumenty, metryka staje przed oczami. I proszę mnie nie pytać, na którym roku zatrzymałam się mentalnie.

Ale współczesne babcie nie przypominają szydełkujących, siedzących w bujanym fotelu siwych staruszek.

- Na szczęście granica starości się przesunęła. Dzisiaj babcie dbają o siebie i swój rozwój, chodzą na kursy tańca, uczą się języków obcych. Biorą wnuki na rower, wyjeżdżają z nimi na zagraniczne wycieczki, pokazują świat, idą do teatru czy kina.

Pani mąż, Igor Michalski, jest aktorem i reżyserem, dyrektorem teatru w Kaliszu. Tworzycie aktorski klan.

- Teściowie oraz brat męża też są aktorami. Śmialiśmy się, że tylko w rodzinnym gronie moglibyśmy zagrać „Tango” Mrożka. Kiedy nasza córka Kasia powiedziała, że wybiera aktorstwo, byłam nieco przerażona. Wiem, jak trudny to zawód, ale ją wspieram i będę wspierać. Skończyła szkołę aktorską we Wrocławiu.

Czy nie jesteście Państwo zmęczeni tym zawodem?

- Nie, absolutnie. To nas bardzo zbliża. Dużo rozmawiamy, pomagamy sobie wzajemnie. Oczywiście zdarza się, że dyskutując, chętnie byśmy się pozabijali, bo wszyscy jesteśmy dość temperamentni, niewątpliwie przypominamy włoski typ rodziny. Ale nigdy nie rozstajemy się bez pogodzenia.

Rozm.: EM

Kurier TV
Więcej na temat:Rota | Nie | Pani | Tango | wroc

Zobacz również

  • Bardzo zapracowana. Grę na planie serialu „Przepis na życie” łączy z pracą w Polskiej Agencji Prasowej. Znak rozpoznawczy Dominiki? Uśmiech i wiara w siebie więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.